ence pence

Bye bye 2017

Moje małe podsumowanie mijającego roku. Duuużo zdjęć. Wydawało mi się, że ten rok przeleciał mi przez palce, ale okazuje się, że coś się tam jednak działo. Mimo wszystko, chcę aby w następnym roku był nieco bardziej aktywną na co dzień niż w tym. 

STYCZEŃ

Mroźna zima w Ogrodzieńcu. Było kilkanaście stopni na minusie, brrrr.

Zaadoptowaliśmy małą Żelkę <3

LUTY

Zamarznięty zalew Chechło

MARZEC, KWIECIEŃ

Budowa naszego wymarzonego domu.

MAJ

Kazimierz Dolny i Nałęczów po drodze w trasie do Warszawy

CZERWIEC

Budowy ciąg dalszy

LIPIEC

Wycieczka z moimi rodzicami do Słowacji z okazji 50 urodzin mojej mamy

Trenczyn 

Beckov

Bratysława

Zamek Devin i łączące się Dunaj i Morawa

SIERPIEŃ

Kilka dni w Warszawie, trochę jak turyści, trochę w odwiedziny.

WRZESIEŃ

Nasza pierwsza rocznica ślubu i pierwsza wyprawa Żelki w góry. Zdobyliśmy Baranią Górę.

Nasza pierwsza historyczna impreza w życiu, Złote Popołudnie w Zgłobicach. Specjalnie z tej okazji zaczęłam się uczyć szyć. Oprócz stroju uszyłam sobie przy okazji letnią sukienkę. 

PAŹDZIERNIK

Moje 30 urodziny, których nawet nie obchodziłam. I znowu w Warszawie. Tym razem na firmowym wyjeździe do Warki.

LISTOPAD, GRUDZIEŃ

Zwiedzanie Drezna i jarmarku bożononarodzeniowego