mól książkowy

Slow life. Zwolnij i zacznij żyć. – recenzja książki Joanny Glogazy

Joasię Glogazę możecie znać z dosyć poczytnego bloga Styledigger czy z jej poprzedniej książki Slow Fashion. Modowa rewolucja. Przyznam, że nie czytałam tej lektury ze względu na temat, ale na bloga zaglądam zawsze jak tylko pojawi się nowy tekst. Inaczej ze Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć. Jak tylko dowiedziałam się, że pojawi się w sprzedaży to zaczęłam ze zniecierpliwieniem przebierać nóżkami. Modny ostatnio nurt nazywany slow life urzekł mnie i ciągle próbuję mu ulec by po prostu czuć się lepiej. Książka idealnie wpasowała się akurat w mój okres życia, bo właśnie teraz potrzebuję jej najbardziej. Okazja do zaopatrzenia się nadarzyła się na Warszawskich Targach Książki gdzie odbyło się spotkanie autorskie (dzięki czemu mam dedykację). Jak tylko znalazła się w moich rękach to już wiedziałam, że dobrze wydałam swoje pieniążki.


Czym jest slow life? Cytuję autorkę:

„Slow life to życie w zgodzie ze sobą, a nie życie na pokaz. Presję i chęć doganiania „tych fajniejszych” zastępuje poznawaniem i akceptacją siebie. Zamiast powierzchownych, niepewnych relacji z osobami, z którymi wypada się trzymać, podsuwa wartościowe znajomości oparte na wzajemnym zrozumieniu. Zamiast zagonienia i wiecznego zawieszenia pomiędzy czasem pracy a czasem wolnym – rzetelną pracę i równie rzetelny odpoczynek.”

„To styl życia, w którym stawiamy na jakość, nie na ilość.”


Książka ma niestandardowy format, prawie kwadrat. Niestety okładka jest miękka, a takich bardzo nie lubię bo szybko się niszczą. Za to jakość papieru, wielkość czcionki, marginesy i zdjęcia w środku jak w najlepszym porządku.

DSC07981_FotorTreść podzielona została na kilka bloków tematycznych, które urozmaicają karty z ćwiczeniami oraz wywiady. Przeczytacie więc opinie Piotra Sikory, Alexandry Franzen, Oli Budzyńskiej i Kasi Czajki, które wprowadzą szerszy podgląd na temat przewodni książki. Jeśli chodzi o ćwiczenia to przyznam, że nie zrobiłam wszystkich. Zadania i pytania do nich są na pierwszy rzut oka banalne, jak chociażby co sprawia Ci radość czy co jest dla Ciebie priorytetem. Jednak gdy się już usiądzie z ołówkiem w ręku i zacznie zastanawiać co powinno znaleźć się na górze listy to następuje mętlik w głowie. I bardzo dobrze! To jest właśnie ten moment, żeby sobie to wszystko poukładać jak należy.

Spotkałam się z twierdzeniami, że nurt slow life to leżenie na kocu przy drewnianym domku w lesie, dlatego wiele osób nie jest zainteresowanych książką. A to kompletnie nie o to chodzi. Życie świadome, w zgodzie ze sobą i uważność to główne punkty. Oznacza to, że slow life jest dla każdego i jak sama autorka pisze: to nie wybór, to konieczność. W dzisiejszym świecie gdzie wszystko pędzi i przestajemy życia smakować, zapominamy o sobie, w konsekwencji budzimy się po wielu latach z ręką w nocniku. Żyjemy sfrustrowani, ciągle zmęczeni i odkładamy to co dla nas ważne na wieczne później. Czy tak właśnie ma wyglądać życie, czy tak chcemy je wspominać na starość? Nie sądzę.


Najważniejszymi założeniami są:

  • nieodkładanie życia na później, bo ona toczy się tu i teraz, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości
  • umiejętność planowania i odpuszczania, robienia rzeczy ważnych dla nas, wyznaczanie priorytetów
  • codzienne rytuały, uważność, docenianie małych rzeczy, celebrowanie
  • wychodzenie ze strefy komfortu, próbowanie nowych rzeczy, doświadczanie
  • sztuka odpoczywania bez wyrzutów sumienia
  • budowanie zdrowych relacji z innymi ludźmi

DSC07984_FotorKsiążkę czytałam niespiesznie by delektować się każdym zdaniem. Nie ma tam lania wody, zapychaczy. Sam soczysty konkret, autorka nie owija w bawełnę. Przytacza za to sporo z własnego doświadczenia, bo sama święta nie była i opowiada jak doszła do takiego punktu swojego życia w jakim jest teraz. Znajdziemy też przykłady badań naukowych i historie innych ludzi jako zobrazowanie problemów, z którymi sami spotykamy się na co dzień. Podoba mi się, że naszpikowana jest mnóstwem złotych myśli, które na pewno wypiszę sobie gdzieś osobno i powieszę by zawsze mieć do nich dostęp. Wypiszę tutaj tylko skromną część.


„Problem w tym, że w codziennym zabieganiu tracimy umiejętność długofalowego myślenia. Wydaje się nam, że wszystko co niekorzystne, robimy tylko tymczasowo, ale kiedyś zaczniemy żyć naprawdę. Nie dostrzegamy, że to właśnie te najzwyklejsze wtorki i czwartki w końcu składają się na sposób, w jaki przeżywamy swoje życie.

„Życie we własnym tempie nie wymaga ani cudów ani idealnych warunków [..].Wymaga chęci do zmian, odrobiny praktyki i konsekwencji.

Stajemy się tym co robimy. Drobne codzienne czynności składają się w końcu na coś dużego. To nie nieodpowiedni charakter stoi na drodze do miejsca, w którym chcielibyśmy być, ale nieodpowiednie nawyki.”


Przeczytanie książki nie gwarantuje niczego. Tylko od nas samych zależy czy wykorzystamy tę świetną treść w swoim życiu. Jeśli chociaż zastanowimy się co dla nas ważne i metodą małych kroczków zaczniemy konsekwentnie wprowadzać pozytywne zmiany to już jest sukces. Bo to co zrobimy robimy dla siebie, by czuć się dobrze. Nie jest to typowy poradnik, nawet sama Asia zaznacza to już na początku. To raczej opis doświadczeń i liczne przemyślenia. Ja podczas lektury poczułam wewnętrzny spokój i dotarło do mnie, że nie muszę wszystkiego. Już teraz wiem, że przeczytam książkę ponownie i na pewno będę wracać do jej fragmentów. Do polecenia dla absolutnie każdego.

  • Witaj. Bardzo zachęcająco zabrzmiało Twoje stwierdzenie, że po lekturze odczułaś wewnętrzny spokój;-) Choćby z tego powodu sięgnę po książkę Joasi;-) Może i ze mną będzie podobnie;-) Pozdrawiam i dziękuję za polaecankę.

  • Uwielbiam książki w których mogę głęboko zastanowić się nad sobą, spojrzeć na siebie z inne perspektywy. Kiedy znajdujemy czas w pędzie dnia codziennego na przeanalizowanie swojego umysłu? Niemal nigdy. A rozwój i chęć zmian wymaga skupienia i cierpliwości. Bardzo chętnie przeczytałbym tę książkę :)

    http://brewilokwencja.blogspot.com

  • Aleksandra Kasprzyk

    Ciekawa, wartościowa książka :)

  • Książka wydaje się mega super, chyba dodam ją do swojej wakacyjnej listy :)

  • AnetaNieZajac

    Lubię żyć szybko, ale i elementy slow life do swojego świata wprowadzam :)

    • Czasami warto przystopować i przyjrzeć się temu co nas otacza.

  • Bardzo zaciekawiła mnie Twoja recenzja :) Niestety nie miałam okazji wybrać się na Targi Książki, bo w tym czasie szykowałam się do wyjazdu na urlop. Bardzo mnie kusi ta książka bo jednak slow life jest bliski mojemu sercu, ale postawiłam sobie ultimatum, że najpierw przeczytam książki, które mam w domu :D

    • Ta książka jest dla każdego, ale najbardziej przypadnie do gustu minimalistom i zagubionym pośród codziennych obowiązków.

  • Z książką z pewnością się zapoznam, bardzo lubię sięgać po taką tematykę od czasu do czasu. :)

    • Szybko się ją czyta, ale warto się tak nie spieszyć.

  • Czytałam ale w formie elektronicznej ;) Jak dla mnie bardzo inspirująca pozycja.

  • Tez mam jak Ty, przy każdym akapicie mogłabym napisać – i ja :)

  • Chcialabym przeczytac ta ksiazke!

  • Jakoś nie przekonują mnie te ładne książki o niczym, pewnie można stamtąd wykrzesać fajne rady, ale jednak całość prezentuje się dość banalnie, tak mi się wydaje.

    • Z każdej książki można wyciągnąć coś dla siebie. Wystarczy tylko mocniej się przyjrzeć i przemyśleć to co się przeczytało. Często te najprostsze i najbardziej banalne rady mogą okazać się najbardziej w punkt.

  • Karolina

    Bardzo przyjemna lektura. Człowiek od razu nabiera trochę dystansu do siebie i tego materialnego, pędzącego świata… :) A tak na serio, fajnie zredagowana, estetycznie poukładana i przyjemnie napisana lektura, którą szybko i bardzo przyjemnie się czyta, jeśli ktoś potrzebuje tego typu treści. Chyba najlepsza książka o tej tematyce na polskim rynku.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

email marketing powered by FreshMail
 

email marketing powered by FreshMail