kino ludzie

Moje ulubione bajki z dzieciństwa

Dzień Dziecka według mnie świętować może każdy i to nawet dorosły i to przez cały rok. Wszak, wszyscy jesteśmy dla kogoś czyimiś dziećmi i każdy z nas cząstkę beztroski z dawnych gdzieś tam w sobie posiada. Warto ten pierwiastek w sobie pielęgnować nawet w chwilach znoju, załamania i ogólnie kiedy świat jest do dupy. Ba! zaryzykuję stwierdzenie, że zwłaszcza wtedy, bo tylko ta niewinność zostaje wtedy przez świat nienaruszona. Swoje dzieciństwo wspominam bardzo dobrze, chociaż jak pewnie u każdego jakieś czarne, gradowe chmury w pewnych okresach zwisały np. kiedy mama nie pozwoliła zjeść słodycza przed snem, co wtedy rosło do rangi niemalże sprawy życia i śmierci. Jednym z elementów szczęśliwego dzieciństwa są bajki. Ja uwielbiam kino, mogę ciągle filmy oglądać, więc jak tylko włączono mi kreskówki Disneya to przepadałam na długie godziny. Potem wizyty w kinach na pełnometrażowe animacje to było coś. Z młodszym bratem dzieliła mnie nieco przepaść światopoglądowa, bo kiedy on wolał pokemony to zachwycałam się czarodziejką z księżyca. Jest kilka bajek, które wspominam z ogromnym sentymentem i chciałabym pokazać je kiedyś własnym dzieciom.

Bez tytułu

ANIMACJE DISNEYA 

Z Myszką Mickey i Kaczorem Donaldem na czele. Kupowałam nawet namiętnie komiksy z nimi i do tej pory je trzymam i nie pozwolę ich wyrzucić. Uwielbiam do nich wracać. Właśnie tylko tymi krótkometrażowymi kreskówkami można mnie było uspokoić. Oczywiście mówimy o tych starych bajkach co to mają kilkadziesiąt lat na karku. Bo te teraz komputerowe, paaaanie, toż to zupełnie nie ten klimat.

SMERFY, GUMISIE I MUMINKI

Jest ktoś na sali, kto tego nie oglądał albo co gorsza ich nie lubi? Nie sądzę. Niebieskie małe stworki żyjące w ukrytej wiosce, waleczne misie co po spożyciu sok z gumijagód mogły szatańsko wysoko skakać czy rozkiminy rodziny Muminków mieszkających w magicznej dolinie. To była codzienność punkt 19:00 wieczorem każdego dnia. Siedziało się już umytym, z kanapką w dłoniach i żuchwą na kolanach.

BYŁO SOBIE ŻYCIE I POZOSTAŁE Z TEJ SERII

Te bajki tak pięknie i przystępnie przedstawiają jak działa nasz organizm, historię świata, wynalazki, goeografię i wiele innych dziedzin. To najlepsze filmiki edukacyjne ever. Nawet na studiach nam kazali oglądać serię o krwi bo w ten sposób łatwiej pojmiemy co i jak. Nie cierpię francuskiej kinematografii, ale to akurat zrobili po mistrzowsku.

KRECIK

Czeska, prosta bajka o przesłodkim kreciku, który odkrywa świat dookoła siebie a od czasu do czasu wyrusza w miasto. Totalnie prosta w wykonaniu, kolorowa i praktycznie pozbawiona dialogów. Zdecydowanie nadaje się dla najmłodszych dzieciaków.

MIŚ CORALGOL

Starsze grono na pewno rzewnie wspomina czasy Misia Uszatka, ale ja rozpływałam się nad podróżami Miśka. To specyficzny rodzaj animacji to taki lalkowy a nie rysowany. Główny bohater wyrusza w wielką podróż i przez kilkadziesiąt odcinków dociera do najdziwniejszych i najciekawszych zakątków. Raz jest na Syberii, a później oglądamy go na dzikim zachodzie gdzie zostaje szeryfem.

WILK I ZAJĄC

Ta radziecka bajka mnie trochę przerażała a z drugiej strony zawsze chciałam być taka zgrabna i zwinna jak zajączek. Z jednej strony słodkość i niewinność a z drugiej jarający faje jedną za drugą, obskurny, zarośnięty wilk co to grozi każdemu pięścią. Jestem ciekawa co by powiedzieli dzisiejsi dżendersi na różową koszulę wilka.

ZWARIOWANE MELODIE

To taka kontra braci Warner wobec kreskówek Disneya. Królik Bugs, Kaczor Daffy, Tweety czy Struś Pędziwiatr to ich pupilki. Temperamentem, dynamiką, dialogami  i charyzmą nie ustępowali swojej konkurencji. Do dzisiaj używane jest kultowe: no i jak tam, doktorku?

PRODUKCJE HANNA-BARBERA

Kojarzycie pewnie dobrze Flinstonów, Jetsonów, Toma i Jerrego, Misia Yogi czy Psa Huckleberry. To kolejna konkurencyjna wytwórnia filmów animowanych. Ich bajki zazwyczaj leciały w soboty przed południem, a zaraz po nich jakieś filmy familijne. Mam akurat robiła obiad. Tak to pamiętam.

LABORATORIUM DEXTERA

To coś nowszego i leciało na Cartoon Network. Nie każdy miał do tego dostęp, bo trzeba było kupić satelitę co wiązało się z kosztami i tylko kilka osób w klasie miało możliwość oglądać. Internety i jutuby z torrentami to była dopiero przyszłość. Dexter tak mi i mojemu bratu zawrócił w głowie, że sami chcieliśmy mieć swoje laboratorium. Coś tam kombinowaliśmy w warsztacie taty, ale nie do końca wiedzieliśmy co ze sobą robić to zostaliśmy wyłącznie przy oglądaniu tego ponadprzeciętnego małolata.

Pochwalcie się jakie bajki Wy wspominacie najmilej i do których lubicie wracać.

  • Żaneta Bomba

    Zdecydowanie podobnie..
    Disney, Hannah Barbara, do tego Czarodzejki z Księżyca i Madlenn ;)

    • Madlenn? Czy chodzi o tę małą dziewczynkę co mieszkała z siostrami zakonnymi w sierocińcu?

  • Też pamiętam te wieczory z Dobranocką i przedpołudnia z Hanną-Barberą :) To był piękny czas :)
    Kinga

  • Piękne czasy. U mnie na topie były jeszcze Bajki z mchu i paproci, Makowa panienka, Pingwin Pik Pok i Pszczółka Maja.

email marketing powered by FreshMail
 

email marketing powered by FreshMail