ludzie mól książkowy

Od czytania mądrych książek nie staniesz się mądrzejszy

Świat nie odpuszcza. Koło raz wprawione w ruch nie przestaje się toczyć, jakby puszczone z pagórka. W zamian przyspiesza coraz bardziej. A my w tym świecie pchnięci mimo własnej woli wskakujemy jak do rozpędzonego tramwaju i ostatkiem sił trzymamy się balustrady. Na zakrętach rzuca nami jak szmatami, ale wystarczy naprężyć mięśnie jak Johnny Bravo na podrywie i unikamy upadku.

Rozwój, ciągły rozwój. Krzyczą do nas napisy z czytanych artykułów, okładek książek na wystawie, oglądanych filmów czy scrollowanej tablicy fejsa. Masz robić tak i tak a osiągniesz sukces. Agresywnie pokazują paluchem jakie kroki masz podejmować by się wybić i zarabiać milJony monet. Ciągle do przodu, wyprzedzaj na każdej prostej każdego szczura w tym wyścigu. Ile sił w nogach i ile sił w szarych komórkach. Kawa za kawą, energetyki już uderzają w tętnice. Poddajesz się.  Jak tak krzyczą, jak tak ręką grożą, jak cała okolica w tym wirze doskonałości już się kręci to co Ty się będziesz wyłamywać. Musi tak być. Szukasz, buszujesz, z kroplami potu na czole przesiewasz internet, zakładki pękają w szwach od nadmiaru wiedzy. Na stole piętrzy się wieża mądrych książek co Ci polecono, co wszyscy kupują. Od teraz będziesz mądrzejszy. Wyczytasz, noce zarwiesz, naczynka w oczach popękają, ale cholera, przeczytasz je wszystkie. Odtąd będziesz mądrzejszy.

Nie, nie będziesz.

Jest takie powiedzenie, że podróże kształcą. Owszem, pewnie tak jest, ale w przypadku niewielkiego procenta ludzkości. W większości bukujemy za ostatnie zaoszczędzone grosze tydzień na Bałtykiem, a Ci co to przez okrągły rok jedli ziemniaki z marchewką albo ryż z ketchupem to się nawet szarpnęli na egipski kurort w jednogwiazdkowym hotelu. Przez siedem dni w tygodniu leżą plackiem na piachu i obżerają się frytkami, na deser gałka loda. Co najwyżej przespacerują się po deptaku, popatrzą, powiedzą, że ładnie, pokiwają głową i nic do nich nie dotrze, nic nie spostrzegą. Wracają, opaleni, z nadprogramową oponą i cellulitem na prawym udzie. Jak zombie powrócą do rutyny i tylko zdjęcie w ramce przypomni im, że w 2006 gdzieś tam przez kilka dni się opalali. Tak samo jest z mądrymi książkami. Nie wystarczy ich posiadać i bezmyślnie przeczytać. Bach, tylna okładka zamknięta z hukiem, lektura zaliczona. To tak nie działa.

Czytanie specjalistycznej lektury, oglądanie webinarów czy uczestnictwo w szkoleniach pozostanie tylko teorią dopóki sam nie wyciągniesz dla siebie całej esencji i nie przełożysz ich na własne życie i nie odniesiesz do osobistych problemów. Powolne delektowanie się konkretnymi zdaniami, robienie notatek i testowanie wiedzy na żywo to właśnie to co należy robić.

Mieliśmy kiedyś w salonie dziewczynę co to chwaliła się niezliczoną ilością dyplomów ze szkoleń fryzjerskich, ale okazało się, że to tylko papierki. Mądrości przekazane Tobie w różnych formach są tylko narzędziem w Twoim ręku. Nauczyciel nie nauczy Cię obcego języka, to Ty się masz go nauczyć. On Ci tylko w tym może pomóc jeśli sam zechcesz wykorzystywać jego wiedzę. Dlatego dyplom ukończenia studiów nadal pozostanie tylko kartką papieru z plamami atramentu z kształcie Twojego nazwiska jeśli nie masz doświadczenia.