ence pence

Jak nauczyć się pić wodę?

Jakiś czas temu pisałam o dobroczynnym wpływie wody na nasz organizm. Nie da się ukryć, że ta bezbarwna ciesz to coś bez czego nie jesteśmy w stanie przeżyć. Nawet karmienie się samą miłością czy jak Stachursky energią słoneczną nie jest w mocy by utrzymać nas przy życiu jak właśnie picie wody. Ok, picie wody, zaznaczam, że samej wody, nie jakieś tam słodkie ulepki, to ta wałkowana od lat teoria, że samo zdrowie i te sprawy. I tak rzeczywiście jest, ale z trwogą patrzę, że wielu nie potrafi jej pić.

Ja też kiedyś należałam do tej grupy ludzi, którzy na wodę wykrzywiali głowę na lewo i prawo. Wlewałam w siebie najczęściej soki z kartonu, które jak wiadomo są potężną dawką cukru, colę czy rozcieńczany syrop owocowy z wodą gazowaną. Ten syrop owocowy to za dużo powiedziane, bo jak sprawdzicie sobie składy to zazwyczaj jest to po prostu zabarwiony syrop fruktozowo-glukozowy z mniej niż procentem koncentratu soku z danego owocu. Ogólnie cukier, cukier, cukrem poganiał. A cukier uzależnia. Słodki smak sprawia, że coś nam smakuje. Tak minęło mi praktycznie całe dzieciństwo aż do startu w dorosłość. Opamiętanie przyszło dopiero kiedy sama zaczęłam płacić za siebie, powiązałam częste wizyty u dentysty z nadmiarem cukru  i zapoczątkowałam zdrowszy tryb życia.

Teraz jest u mnie stały zapas niegazowanej wody i zdrowych herbat liściastych czy ziołowych (nie słodzę). A z przerażeniem patrzę na osoby, które tak bardzo uzależniły się od słodkich napojów, że nie są w stanie nawet wypić bez obrzydzenia pół szklanki wody. Opowiem zatem na moim przykładzie jak poradziłam sobie z rzuceniem tych słodkich ulepków w cholerę.

coffee-coffee-beans-afternoon-tea-40828

Jak nauczyć się pić wodę?

Są dwie metody. Pierwsza to terapia szokowa, czyli z dnia na dzień rezygnujemy ze słodkiego na rzecz wody. To opcja dla wytrwałych. Ja próbowałam i było za ciężko. Druga to stopniowe ograniczanie ilości cukru w diecie w ogóle, w jedzeniu i piciu. I to właśnie na mnie podziałało. Słodzisz herbatę? Posłodź połowę mniej niż zwykle. Lubisz colę do obiadu? Rozcieńcz ją (o zgrozo! to brzmi jak profanacja!) i tak dalej. Z kolejnymi dniami zmniejszaj dawkę cukru tak aby odczuwać coraz mniej słodki smak. Zaczniesz się do tego przyzwyczajać.

Krok drugi polega na wprowadzaniu już samej wody do picia, ale żeby nie było tak tragicznie to spróbujcie opcje z wciśniętą cytryną i liśćmi mięty. Za każdym kolejnym razem przeplatając samą wodą, by przyzwyczaić się do jej smaku. Tak, nie dziwcie się. Woda mimo pozorów też ma różne smaki. Jak już dojdziecie metodą małych kroczków do etapu kiedy nie wykręca Was przy każdej szklance to poeksperymentujcie z wodami z różnych firm. Okaże się zadziwiająco, że każda z nich różni się od siebie właśnie smakiem. Ja odkryłam, że najbardziej odpowiada mi Cisowianka.

Co ważne: nie trzymaj w domu zapasu słodkości. Nawet najsilniejsza wola  i zdrowy rozsądek w końcu przegrają batalię z chęcią na coś z cukrem skoro jest na wyciągnięcie ręki. A jeśli nie mieszkacie sami to wraz z domownikami przejdźcie na ten cukrowy detoks.

Zamiana słodkich napojów na zwykłą wodę wyjdzie Wam nie tylko na zdrowie. Podziękowania otrzymacie od swojego portfela, bo cola, soki i inne to wydatek o wiele większy, a od nadmiaru cukru zęby szybciej się psują, więc po wizytach u dentysty będzie płakać nie tylko z bólu. Jędrniejsza skóra, rzadziej pojawiające się wypryski czy to, że od wody się nie tyje to mówi samo przez się.

A jak to jest u Was?