ence pence

O tym, dlaczego postanowienia noworoczne są dobre

No i stało się, mamy nowy rok. Nowa, biała karta do zapisania, nowe szanse, nowe możliwości  i także nowe okazje do spieprzenia wszystkiego jak leci. No chyba, że pomyślisz i zaplanujesz sobie następnych 365 dni, nawet ogólnikowo.

Postanowienia, nie tylko te noworoczne, ale jakiekolwiek można robić, spisywać i wprowadzać w życie kiedy tylko najdzie Cię taka ochota. Haczyk jest taki, że 1 stycznia to taka granica psychiczna. Działa to na nasz umysł i motywację. Nie da się przełożyć nowego roku. Na nic będzie mówienie kilkanaście dni z rzędu, że nowe jutro – nowa ja. Data w kalendarzu zmienia się nieubłaganie i to taki kop w dupę, że to już czas na coś lepszego i fajniejszego. Koniec zbijania bąków i niechcemisizm. Fala czasu sama Cię porywa i tylko zależy od Ciebie czy będziesz się opierać.

Są zwolennicy olewki postanowień noworocznych, którzy tłumaczą, że zmiany można wprowadzać zawsze a nie kiedy jest presja daty. Albo, że i tak potem ich nie wypełniają, więc co się stresować. Powiem Wam coś. To tylko wymówki i po prostu brak chęci czy umiejętności zarządzania swoim czasem. Spisywać i wypełniać postanowień trzeba się nauczyć. Jeśli chcemy coś poprawić to trzeba ruszyć czterema literami. Tak po prostu.

azxxPamiętaj, postanowienia noworoczne mają być dla Ciebie i mają być przyjemnością. To czy będą dopiero na końcu po osiągnięciu celu to inna sprawa. Mają dotyczyć Ciebie i Twojego życia, żeby Ci pomóc a nie być udręką i powodem do frustracji. Nie tatuujesz ich sobie na pośladkach na stałe, więc możesz je zmieniać w zależności od Twoich możliwości i sytuacji. Mają sprawić abyś osiągnęła to czego bardzo chcesz i poczuła się szczęśliwa. Mierz więc siły na zamiary przy ich spisywaniu, a także wymyśl takie, które wniosą coś więcej do Twojego życia. Według mnie to jak sformułujesz swój cel będzie miało wpływ na to jak go później będziesz postrzegać i jak się do tego weźmiesz. Postanowienia mają być pewnego rodzaju wyzwaniem, które sobie rzucisz. Postaw sobie więc za cel takie, które będą w zasięgu Twoich możliwości. Warto też rozbić każde z nich na pomniejsze tzw. małe kroczki, które można sobie odhaczać i w ten sposób kontrolować swoje postępy.

To tylko przykłady, dosyć ogólnikowe zresztą:

Robisz to źle

I co, nie lepiej?

Schudnę 10 kilo Przestanę jeść batony przed snem; kupię rower by na nim jeździć
Przestanę jeść słodycze Znajdę zamienniki słodyczy, które są zdrowe i smaczne
Będę codziennie chodzić na siłownię Znajdę zajęcia sportowe, które polubię i będę się na nich pojawiać wtedy kiedy mogę
Przeczytam 52 książki w tym roku Przeczytam swoim rytmem książki, które mnie czegoś nauczą, zainspirują lub poprawią humor
Będę więcej zarabiać Podniosę swoje kwalifikacje by awansować lub zmienię pracę na taką, w której docenią mój potencjał
Pozbędę się nałogów Skonsultuję się ze specjalistą, który mi pomoże rzucić nałóg oraz poproszę o wsparcie swoją rodzinę by do niego nie wrócić
Nauczę się 3 języków obcych na raz Nauczę się jednego języka obcego, ale perfekcyjnie
Pojadę w podróż dookoła świata Zaplanuję swoje finanse tak, aby móc w lipcu pojechać na wymarzoną wycieczkę
Zacznę oszczędzać Lepiej zorganizuję swoje finanse i sprawdzę na co wydaję pieniądze

 

Każdy chce żeby jego życie było satysfakcjonujące, dlatego warto dokonywać zmian. Życie zawodowe czy osobiste, whatever. Spisywanie postanowień noworocznych to miły, pozytywny zwyczaj. Początek stycznia to po prostu dobra ku temu okazja. Życzę Wam zatem powodzenia i trzymam kciuki.