ence pence ludzie

Jak spławiać dzwoniących z callcenter?

– Dryń, dryń!!!!!

Nie znam tego numeru, ale odbiorę, bo to może coś arcyważnego.

– Tak, słucham..

– Witam, z tej strony X. Mam dla pani świetny kredyt/ cudowną pralkę/ wyrąbaną w kosmos ofertę abonamentu na TV/ itd. itp.

Na pewno znasz to zjawisko i na pewno nie raz miałeś/aś okazję tego doświadczyć. Czekasz na ważny telefon lub nie. Myślisz, że to dzwoni ON z przeprosinami już sama nawet nie pamiętasz za co, ale ważne żeby przeprosił; albo ONA z propozycją wspólnej kolacji połączonej ze śniadaniem.

No i zonk. Na wyświetlaczu nieznajomy numer, czasami zastrzeżony. No dobra, myślisz, może to dzwoni prawnik z informacją, że trafił Ci się w spadku pałac z całym dobrodziejstwem inwentarza. Odbierasz. Po kilku sekundach dociera do Ciebie okrutna prawda. Już widzę ten zawód w Twoich oczach, tę nutkę rozczarowania w wygiętych w dół wargach. To telemarketer.

Nie cierpię załatwiać biznesów typu abonament na TV, telefon, ubezpieczenie w pośpiechu i przez przypadkowy telefon w środku dnia od nieznajomej osoby. Nie mam pojęcia, który genialny stwierdził, że nachalna rozmowa telefoniczna to świetna metoda sprzedażowa, ale jeszcze w tych czasach jest stosowana. Według mojej teorii po to tylko aby przygłuchawym staruszkom wcisnąć szajs za kupę forsy zanim zorientują się na co się zgodzili. No i żeby zepsuć humor, to oczywiste.

Najlepiej nie udostępniać nigdzie swojego numeru telefonu, ale o to trudno w dzisiejszych czasach. Zawsze można też nie zgadzać się na przetwarzanie takich danych do celów marketingowych, ale z tym też jest słabo. Jak będą chcieli zadzwonić aby wcisnąć Ci ofertę to i tak znajdą sposób. Zwykłe – nie jestem zainteresowany – nie skutkuje? Nagabują dalej? Już spieszę z napisaniem jak ja i moi znajomi spławiamy takich delikwentów.

1. Po kulturalnym powitaniu i przedstawieniu się od razu należy przystąpić do ataku. „Nie jestem zainteresowany i proszę więcej do mnie nie dzwonić”,po czym nie dajemy dokończyć rozmówcy i rozłączamy się. Moja ulubiona metoda i skuteczna, nawet bardzo. Tylko jeden odważył się zadzwonić ponownie, ale i tak nic nie wskórał biedak.

2. „Nie mam czasu rozmawiać”, „później też nie”,  „w sumie to ja w ogóle nie mam czasu nawet wyjść na spokojnie do toalety, a co dopiero załatwiać biznesy przez telefon”. „Żegnam”.

3Metoda dla sadystów. Odbieramy i kulturalnie się witamy. Następnie odkładamy telefon i idziemy zaparzyć herbatę, zjeść obiad, zrobić zakupy, wyprowadzić psa i odkurzyć mieszkanie. Po czym wracamy do rozmówcy, który pewnie nadal tkwi na linii i właśnie w tym momencie skończył przedstawiać swoją ofertę. Grzecznie odmawiamy i się rozłączamy.

4. Porównanie do konkurencji i to zazwyczaj zmyślonej. „Tak, mam ofertę bardzo podobną, ale płacę za nią (tutaj nadchodzi chwila na przetestowanie Waszej wyobraźni rzucając cennikami i udogodnieniami wprost z kosmosu). Mam nadzieję, że dostanę od Was lepsze warunki”. Raczej nastąpi tutaj chwila ciszy, a następnie słowa pożegnania. Sprawdziło się u mnie przy namawianiu mnie na kurierów.

5. Jeśli macie czas i chęci ta metoda daje ogromne pole do popisu. Wystarczy zacząć zadawać pytania na tematy iście filozoficzne, o religii, o polityce i ciągnąć ten kabaret ile się da. Kolega z pracy ma już w tym wprawę. Pytania o wiarę w Jezusa, sens obchodzenia Bożego Narodzenia, wpływ wojny polsko-ruskiej na rozwój dorożkarstwa w Nowej Zelandii czy uczucia związane z głodem wśród afrykańskich dzieci to tylko przedsionek.

6. Udawanie przygłupa.Częste proszenie o powtarzanie słów, prośby o tłumaczenie niektórych wyrażeń, nielogiczne pytania, niekontrolowane wybuchy emocji. Sami w końcu pękną, przestraszą się i pierwsi zakończą rozmowę.

7. Jeśli dzwoniąca do Ciebie firma jest z zagranicznym kapitałem obrusz się i powołaj na swój patriotyzm.Zarzuć rozmówcy, że wręcz obraża Cię wciskając produkt czy usługę nie z Polski. Wykłócaj się, że to tak nie przystoi doić polskich konsumentów a samemu płacić podatki na jakimś Cyprze czy Wyspach Owczych. Rozmowa autentyczna.

8. Udawaj, że polski to trudna język, ale Polsza taka ładniiiii.Możesz wybrać jakąkolwiek narodowość i sprawiać wrażenie, że znalazłeś/aś się w krainie schabowego i zasmażanej kapustki przez przypadek. Fantazja kolegi z pracy nie zna granic.

9. Znajomy raz odebrał telefon, wysłuchał grzecznie oferty, potwierdził, że w sumie jest zainteresowany nowym ubezpieczaniem na życie i bardzo chętnie weźmie coś z ich oferty jak tylko skończy się umowa z aktualnym ubezpieczycielem. Czyli za jakieś…… dwa lata.

10. „Nie mam pieniędzy, ani pracy i w ogóle jestem zadłużony”. Najlepsza metoda ever. Gwarancja sukcesu 100%.

Teraz już wiesz jak pozbyć się nachalnych telemarketerów, którzy chcą opchnąć niepotrzebny Tobie szajs. Jakąkolwiek jednak metodę nie wybierzesz to pamiętaj: po drugiej stronie też jest żywy człowiek. On też ma uczucia i też przeżywa później takie rozmowy. Wszystko fajnie, ale z umiarem.

A Wy macie jakieś swoje niezawodne sposoby czy może z niecierpliwością czekacie na telefony z nowymi ofertami?

  • Muszę wypróbować 3! ale coraz rzadziej do mnie dzwonią :(. Czasami dla rozrywki wypytuję o wszystkie możliwe oferty, po czym stwierdzam, że jednak nie jestem zainteresowana. Warto wiedzieć, jakie są opcje. Jeśli dzwonią z kredytem, karty kredytową itp mówię, że nie mam zdolności kredytowej (i serio do niedawna tak myślałam, a przy okazji w banku dowiedziałam się, że jest inaczej :)). Znajomy mówił, że straszy telemarketerów, że on też ich nagrywa na telefonie i podobno też się rozłączali :)
    Pracowałam chwilę w call center i zupełnie nie mam wyrzutów sumienia w byciu niemiłą, jeśli ktoś mnie namawia na zakup jakiejś prenumeraty, bielizny czy kolekcji książek – tam po prostu pracowali specyficzni ludzie, ja nie dałam rady :)

email marketing powered by FreshMail
 

email marketing powered by FreshMail