kino

Jak to jest być nieśmiertelnym? („Wiek Adaline”)

Wyczekiwałam wejścia tego filmu do kin jak dziecko cukierków. Spodziewałam się typowo kobiecego romansidła, lekkostrawnego i z nutą magii pomiędzy kadrami. Co z tego dostałam?

Wiek Adaline to opowieść o kobiecie, która w latach trzydziestych zeszłego stulecia przeskoczyła niemal jedną nogą w zaświaty podczas wypadku samochodowego. Los jednak chciał, żę wyszła z tego bez szwanku. Jednak jest małe ale… od tego momentu nie postarzała się nawet o jeden dzień. Scenarzyści podają nam jej historię w czasach współczesnych przeplatając istotnymi w jej życiu retrospekcjami. Przeskakujemy więc od chwili do chwili na osi czasu. To co mnie zachwyca to na pewno dbałość o szczegóły takie jak charakteryzacja (kostiumy, fryzury) czy operowanie kamerą.

Oczywiście motywem przewodnim będzie miłość, a jakże oraz upływający czas. Główna bohaterka stanie przed ważnym dla niej wyborem – poddać się uczuciu czy zrezygnować ze względu na skrywaną tajemnicę i niemożność zestarzenia się z własnym partnerem. Jak myślicie co wybierze?

Nie jest to kino wybitne czy dzieło sztuki, to film rozrywkowy, który ma wywołać w nas emocje, ma nas wzruszyć i dać trochę do pomyślenia. I tego właśnie oczekiwałam i nie zawiodłam się. Chwilami był przewidywalny czy trafiały się momenty infantylne. Jednak ten film wprawił mnie w doskonały nastrój na resztę wieczoru i poczułam pewien rodzaj magii, który uwolnił. Poruszył dosyć istotne kwestie takie jak upływający czas i poczucie bliskości. Morał z tego taki, że czas nie jest tak ważny, bycie ciągle młodym czy bycie nieśmiertelnym, ale właśnie posiadanie ukochanej osoby i bycie kochanym. Po prostu nie bójmy się kochać. To cała puenta.

Wiek Adaline umiejscowiłabym w kategorii typowo kobiecego kina rozrywkowego, chociaż widziałam, że facetom także się podobał. Wybierając się na niego poddajmy się jego urokowi nie doszukując się jakichś wyimaginowanych wyżyn intelektualnych. Po prostu dobrze się bawcie. Ja tak zrobiłam.

Widzieliście już Wiek Adaline? Jakie są Wasze odczucia?